Katalog

Biografie
Biznes
Dokumenty - pisma
Dokumenty - umowy
Edukacja
Ezoteryka
Filozofia
Historia
Języki obce
Kino i teatr
Komputery i informatyka
Literatura
Podręczniki, pomoce naukowe
Poradniki
Pozostałe
Prawo
Przewodniki
Psychologia i pedagogika
Religia

Słowniki i atlasy

Promocje

promocja ebooka Skazany
Skazany
promocja ebooka Seksapil duszy
Seksapil duszy

Newsletter

Bądź na bierząco z informacjami o nowych e-bookach, promocjach i rabatach.
Legendy babiogórskie
Cena od
2.71 zł
FormatPDF Adobe DRM Adobe DRM
Językpolski
AutorUrszula Janicka-Krzywda
WydawcaForma.pl
Data wydania2007-04-22
ISBN978-83-60675-04-5
Liczba stron121
ebook Legendy babiogórskie

O autorce: 

Urszula Janicka-Krzywda – etnograf, folklorysta, dziennikarz, doktor nauk humanistycznych.

Jednym z tematów jej badań i publikacji jest kultura ludowa Karpat, zwłaszcza kultura duchowa: obrzędy, magia, wierzenia, a także folklor słowny. Sporo miejsca w swoich pracach poświęca zbójnictwu karpackiemu.

Legendy, zamieszczone w książce, powstały w oparciu o autentyczne opowieści, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Opisane z dużym talentem literackim, interesująco, barwnie, intrygują i wciągają czytelnika.

Fragment: 

Kiedy w blasku ognia zobaczył ludzką postać, bardziej się zdumiał niż przeraził. - Żandarm? - co by tu robił w nocy, w taką porę? Leśny? - też nie.

W taki czas stróże leśni siedzą przy babach w ciepłych chałupach, a nie włóczą się po Babiej Górze! Pasterzy na polanach już nie ma,
miesiąc minął od Świętego Michała, dawno stada zegnali do wsi. Taki sam jak on nie szedł by do ognia i człowieka, a raczej uciekał stąd jak najdalej. Zabłąkał się kto? Ale kto?

Drogi tu nie ma, za. po tym pustkowiu, zwłaszcza jesienią, tylko zbójnicy się włóczą i to tylko wtedy jak im kto. Po piętach depce. 
Sprężył się w sobie, ostrożnie, patrząc cały czas na przybysza, ścisnął ciupagę leżącą koło nóg, z ulgą pomyślał, że pistolety opatrzył i że na deszczu nie zamokły. Podkurczył  nogi gotów do skoku i jeszcze raz uważnie spojrzał na stojącą postać. Spojrzał i ryknął śmiechem!

Było to chude chłopisko, ubrane cudacznie co niemiara, ociekające wodą - słowem kupa nieszczęścia. Stało to przy ogniu i najchętniej wcisnęłoby się do Bartkowej kryjówki, tylko je strach powstrzymywał. Bartek był chłop nie ułomek, w garści ściskał ciupagę, za pasem sterczały głównie pistoletów, a za plecami połyskiwała lufa opartej o głaz flinty.

Przybysz stał mokry i skurczony, a Bartek zanosił się od śmiechu. Miał się też z kim szykować do bitki! Ha, ha, ha!

strona główna ochrona danych osobowych regulamin pomoc kontakt mapa
Copyright © 2010-2012 BezKartek.pl SA Wszelkie prawa zastrzeżone.